Jacek Kaczmarski – Pompeja (Guitar)
Key
-
Auto-scroll
Speed:
1.0x
Chords
[Intro]
Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em
[Verse 1]
Em Odkopywaliśmy miasto Pompeję A Jak się odkrywa spodziewane lądy, Am Gdy okiem ludzkim nie widziane dzieje Em Jutro ujrzane potwierdzą poglądy, Am B7 Em Z których dziś jeszcze głupców tłum się śmieje.
[Verse 2]
G W miarę kopania miejski cień narastał D Jakbyśmy wszyscy wracali do domu, Am Wjeżdżając wolno w świt wielkiego miasta Em Cicho, by snu nie przerywać nikomu, Am B7 Em9 Tylko pies szczekał i łańcuchem szastał.
[Verse 2]
Em – Czemu pies szczeka, rwie się na łańcuchu? – Em Szybkie dłonie masują mięśnie dostojnika, Am Który w łaźni na własnym kołysząc się brzuchu Em Wydaje rozkazy, pyta niewolnika. Am B7 Em – Pies szczeka bo się boi wielkiego wybuchu!
[Verse 3]
G – Bzdura! Na chwilę przerwij, bolą kości, D Co z poetą którego rozkazałem śledzić? Am – Nic nowego – meldują podwładni z ciemności – Em W swoim mieszkaniu przy kaganku siedzi Am B7 Em9 I pisze za wierszem wiersz dla potomności.
[Verse 4]
Em – Czemu pies szczeka, targa się po nocy? – Em Tej którą objął twarz znieruchomiała. Am – Bzdura, może chuligan trafił kundla z procy – Em Mruczy, chce wydobyć uległość z jej ciała, Am B7 Em Ale ona w oknie utkwiła już oczy.
[Verse 5]
G – Ziemia drży, czy nie czujesz? Objął ją od tyłu D I szepnął do ucha – to drżą członki moje! A Świat nie zginie, dlatego że bydlę zawyło – Em Odwraca jej głowę i długo całuje, Am B7 Em Na dach pada gorące pierwsze ziarno pyłu.
[Verse 6]
Em – Czemu pies szczeka, słychać w całym mieście? – A Więzień szarpie kratę, czuje duszny powiew. Am – Strażnicy, otwórzcie! Ludzie, gdzie jesteście?! Em – Ja jestem – żebrak spod muru odpowie; Am B7 Em Ślini się, nóg nie ma, drzemał przy areszcie.
[Verse 7]
G – Ratuj mnie, wypuść! – Ten tylko się ślini D I ślina w ciemnościach już błyszczy czerwono. Am – Mogę pomodlić się w jakiejś świątyni, Em Tyle ich ostatnio tutaj postawiono; Am B7 Em Nic żaden z bogów dla nas nie uczyni!
[Verse 8]
Em – Czemu pies szczeka? Patrz jak płonie niebo, A Z pieca wyciągaj bochenki niezdaro; Am Ziemia dygoce, uciekać stąd trzeba, Em Nie chcę być własnej głupoty ofiarą! Am B7 Em Weź wszystkie pieniądze i formę do chleba!
[Verse 9]
G – Czemu pies szczeka?! Tak to już koniec, D Lecz jeszcze zabiorę te misy z ołtarza. Am Nikt nie zobaczy, gdy wszystko zniszczone! Em Nie zdążę, nie zdążę! Noc w dzień się rozjarza! Am B7 Em Biegnę, jak ciężko! Powietrze spalone…
B7 Em B7
[Verse 10]
Am Psa, który ostrzegał, nikt nie spuścił z łańcucha. B7 Zastygł.
Pysk otwarty,
Łapy w próg wtopione.
[Verse 11]
Em
Em Podniosłem oczy i objąłem wzrokiem G Ulice, stragany, stadiony, sklepienia; B7 Wtem słyszę szmer – Am Pada z nieba popiół… Em A to się tylko obsunęła ziemia Am B7 Em Pod czyimś szybkim, nierozważnym krokiem.
[Outro]
Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em Em9 Em