Jacek Kaczmarski – Landszaft Z Kroplą Krwi (Guitar)
Capo 2
Key
-
Auto-scroll
Speed:
1.0x
Chords
Original credit: jakubkwa,
https://www.piosenkaztekstem.pl/opracowanie/jacek-kaczmarski-landszaft-z-kropla-krwi/
A*: X0121X
D*: XX0131
Am Am A*
Am Am A*
Am Za oknem jest łąka, jak dżungla obfita B7 Źdźbeł, liści i łodyg w labirynt poryta D* Am Przez niezmordowane dżdżownice. Am Za łąką - jezioro, w jeziorze dzieciaki B7 Pluskają się co dzień bez celu, dla draki, D* Am By drżeć mieli o co rodzice. A Dm Jezioro się kończy łagodnym wzniesieniem, G C Na którym się pasą pod wieczór jelenie D* Am I kosiarz się zmierzchem zachłyśnie. D* Am Wzniesieniem przesuwa się brzytwa liliowa D* Am F I kroplą po ostrzu jej spływa krwi owal, Am A* D* Am Am A* Gdy przetnie już słońce - jak wiśnię.
Am Am A*
Am Psy milkną, dzieciaki przestają rozrabiać, B7 W szuwarach histeria panoszy się żabia D* Am I tryton w akwarium zamiera... Am I ty - nagle cicha - nie spuszczasz mnie z oka, B7 W bezruchu twych ramion jest prośba głęboka, D* Am Bym blisko był - tutaj i teraz. A D To noc tylko - mówię - nie pierwsza... - przerywasz, G C Na usta dłoń kładziesz, kapłanka żarliwa, D* Am Bym w złą czegoś nie rzekł godzinę. D* Am Objęta - w przeczutą wsłuchujesz się grozę, D* Am F Za ścianą świat miota się w telewizorze Am A* D* Am Am A* Na własną się łaszcząc padlinę. Am Za oknem nic nie ma, nic nie ma, nic nie ma! B7 Więc trzymam się ciebie rękami obiema, D* A By wiedzieć, że chociaż ty jesteś. Am I toczy nas noc po przepaściach ciemności, B7 Splecionych jak węże w znak nieskończoności, D* E Swych skór ogłuszone szelestem. Am Podwójne nam tętno godziny odmierza, B7 Leżymy pośrodku rybiego pęcherza D* E I ciemne unosi nas morze. F D* D* A Nie od nas zależy, co z nami się stanie, D* A D* F Więc ujrzeć próbuję na drżącej membranie Am A* D* Am Am A* Zmierzch, łąkę i dzieci w jeziorze.
Am Am A*
Am Za błoną się wiją płomieni jelita, B7 Krtań ognia zmiażdżone dżdżownice połyka, D* Am Aż przestrzeń od żaru drga. Am I pęka nasz pęcherz, jak mydlana bańka... B7 Leżymy bezbronni na dłoni poranka D* Am Nie w mocy, by cieszyć się z dnia.