Jacek Kaczmarski – Koń Wyścigowy (Guitar)

Capo 1
Key
-
Versions (2)

Auto-scroll

Chords

[Verse 1]
          Dm              Bdim       A7
Za chwilę start wielkiego biegu za miliony

          Dm          Bdim          A7
Więc doczekałem się nareszcie swego dnia!

           Gm
Chrypną głośniki: Czarny Koń, dżokej w czerwonym!

            Bb                             A7
- To dżokej mój, a Czarny Koń - to właśnie ja!

            Dm         Bdim         A7
Nie na mnie skierowane publiczności oczy

            Dm              Bdim        A7
Na mnie nie stawiał nikt, pisano o mnie źle

       Gm
Ale ja wiem, że mogę gnać, co koń wyskoczy

        Bb             A7           Dm
I że zwycięstwo jest pisane właśnie mnie!
[Verse 2]
             Dm        Dm7        A7
Start! Tunel toru za barierą się otwiera

          Dm                Dm7        A7
Do przodu rwę, wiatr z oczu mi wyciska łzy

              Gm
Dżokej w strzemionach staje, chłoszcze jak cholera!

           Bb                           A7
Na czarnej sierści rosną pierwsze pręgi krwi!

              Dm                          A7
Sam wiem, jak biec! Kopyta szarpią ruń na bruzdy

           Dm                             A7
Przeszkody tnę – jedna po drugiej – od niechcenia!

            Gm                              Dm
Ach, jakbym biegł! – Tylko bez siodła i bez uzdy

          Bb                A7          Dm
Co chcą powstrzymać mnie od mego przeznaczenia!
[Verse 3]
          Dm          Bdim           A7
Co mnie obchodzą publiczności dzikie wrzaski?!

          Dm            Bdim           A7
Co mnie obchodzi dżokej mój – czerwony karzeł?!

          Gm
Ja tu dla siebie biegnę, nie z niczyjej łaski

         Bb                             A7
I – co potrafię – zaraz wszystkim wam pokażę!

          Dm           Bdim            A7
Znikają z obu stron chorągwie, twarze, godła

         Dm          Bdim         A7
Ja czuję tor i tylko tor, i kopyt takt

           Gm
Więc jeden ruch! – i wylatuje dżokej z siodła

          Bb         A7           Dm
I z pyska znika mi wędzidła słony smak!
[Verse 4]
         Dm                Dm7       A7
Pędzę co sił, cóż dla mnie dyskwalifikacja

          Dm               Dm7            A7
Przegrywa stajnia, dżokej, widz – ale nie ja!

           Gm
Nikt nie zagrozi mi – to dla mnie ta owacja

          Bb                          A7
Lecz meta nie jest końcem biegu – ani dnia!

           Dm                                 A7
Więc dalej gnam, nie wiedząc – czy to ja, czy nie ja

         Dm                              A7
O którym wrzeszczą, że oszalał! – ich to rzecz!

             Gm                            Dm
Stać mnie na wszystko! – byle tylko bez dżokeja!

         Bb                  A7              Dm
I raz na zawsze – z siodłem, uzdą, pejczem – precz!